Alkoholizm – cienka granica do uzależnienia

Alkoholizm – cienka granica do uzależnienia

Alkoholikiem człowiek nie staje się z dnia na dzień. Alkoholik długo i pieczołowicie pracuje nad swoim uzależnieniem. Nie rzadko dzieje się to latami. Niewinne piwko po pracy przeradza się z czasem w dwa, trzy, a później w coś mocniejszego. Butelka wina na weekend zaczyna nam towarzyszyć nie tylko w dni wolne od pracy. Po jakimś czasie okazuje się, że nie wyobrażamy sobie wieczoru bez choćby jednego kieliszka.

Człowieku – stop alkohol

terapia dla uzależnionych od alkoholuAlkohol niestety daje złudne uczucie odprężenia, które tak często jest nam potrzebne po całym dniu. Pozwala się zrelaksować, zwolnić tempo, przestać myśleć o codziennych sprawach. O ile jest to jedna wieczorna lampka wina, która nie przeradza się w szumiącą w głowie całą butelkę, nie należy panikować. Jednak nie traćmy czujności, bo alkoholik też kiedyś zaczynał. A początki tej choroby są bardzo niewinne. Jeśli nie wyobrażasz sobie dnia beż czegoś procentowego (niekoniecznie ulubionego trunku, ale czegokolwiek, aby tylko zaspokoić głód alkoholu), powinna zapalić Ci się lampka awaryjna. Jest to już ostatni moment, w którym jeszcze możesz odmienić swoją przyszłość i pokierować świadomie swoim losem. Jeśli ten moment przegapisz, może okazać się, że terapia dla uzależnionych od alkoholu będzie Twoją jedyną szansą na powrót do normalności. Nad nałogiem pracuje się latami. Nic więc dziwnego, że powrót do zdrowia również będzie długi i pracochłonny. To tak, jak z nadwagą. Nie przytyłeś w jeden dzień, toteż w jeden dzień nie schudniesz. Jednak wyjście z uzależnienia jest możliwe. Kluczowe może okazać się wsparcie specjalisty. Terapia dla uzależnionych od alkoholu to długa, wyboista i kręta droga, która jednak prowadzi do sukcesu. Motywacja, silna wola i szczere chęci w połączeniu z profesjonalną pomocą terapeuty, dają realne szanse na powrót do trzeźwego życia. Nie warto marnować sobie życia ze strachu przed zgłoszeniem się o pomoc. Chory często boi się krzywych spojrzeń ludzi i krępuje się przed znajomymi. Jednak dbając o zachowanie pozorów i żyjąc w kłamstwie, odbieramy sobie szansę na wyleczenie.

Większość alkoholików, nawet tych świadomych problemu, nie ma na tyle odwagi, aby zgłosić się na terapię. Ich problem wydaje im się na tyle wstydliwy, że postanawiają walczyć z nim sami. Niestety nie potrafią wyzbyć się nabranych przez lata zachowań i przyzwyczajeń. Naprzemienne okresy picia i abstynencji pogarszają jedynie stan psychiczny chorego. Dlatego warto schować dumę do kieszeni i dać sobie szansę na lepszą przyszłość.